poniedziałek, 30 listopada 2015

Ulica Piotrkowska cz. 3

     Coś to pisanie bloga mi nie idzie, ciągle brak czasu, ale też ciągle obiecuję sobie i uczestnikom spacerów, że w końcu mi się uda. Zatem kolejna próba systematyczności przed nami :)
     Wczoraj, czyli 14.11.2015, wędrowaliśmy trzecim odcinkiem ulicy Piotrkowskiej. Zgodnie z planami spacer miał się zakończyć przy ulicy Żwirki, ale Piotrkowska jest tak ciekawa, że udało nam się dotrzeć zaledwie do ulicy Roosevelta.

     Spacer rozpoczynamy przy ulicy Tuwima, czyli w najwyższym punkcie ulicy Piotrkowskiej. Tutaj też, wiosną 1950 roku, uruchomiono pierwszą w Łodzi sygnalizację świetlną.
     W 2015 roku, w pobliżu skrzyżowania, ustawiono replikę słupa ogłoszeniowego z przełomu XIX i XX wieku. Jest to jeden z elementów obchodów jubileuszu 25-lecia Fundacji Ulicy Piotrkowskiej.

     Kamienica pod numerem 100 została wzniesiona w 1911 roku, o czym informuje nas data na narożniku budynku, ale historia tego miejsca zaczyna się znacznie wcześniej. W 1839 roku wybudowano tu parterowy dom Zgromadzenia Majstrów Tkackich, w którym mieściła się m.in. sala posiedzeń cechowych. Działał tu także szynk, a od 1893 roku także sezonowa altana w ogrodzie. Po przebudowie na początku XX wieku Zgromadzenie zajmowało tylko część budynku, pozostałe pomieszczenia wydzierżawiono, co przynosiło dodatkowe dochody. W 2011 roku, 100 lat po wybudowaniu, budynek został wyremontowany.

     Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się niezbyt okazały budynek pod numerem 97 wybudowany w 1895 roku według projektu Franciszka Chełmińskiego dla Edwarda Lingena. Na uwagę zasługuje jednak restauracja Klub 97 z ciekawymi wnętrzami i jedynym na Piotrkowskiej całorocznym ogródkiem, który był plenerem kilku filmów i seriali.

     Na tej wysokości zaczyna się też wyjątkowy pomnik - jedyny, po którym można chodzić. Jest to pomnik Łodzian Przełomu Tysiącleci. Jego pomysł zrodził się w 2000 roku, a pierwszą kostkę wmurowano w 2002 roku.
     Warto przyjrzeć się uważnie kamienicy pod numerem 99. Wzniesiona została w latach 1897-1898 według projektu Gustawa Landau-Gutentegera w stylu neogotyckim. W bramie piękne sklepienia krzyżowo-żebrowe. Na fasadzie natomiast zachwycają detale, takie jak kartusze herbowe, nietoperze, czy zakończenia okien w kształcie tzw. oślich grzbietów.


     Po przeciwnej stronie równie ciekawe detale, jednak tym razem w stylu secesyjnym. Pod numerem 100a znajduje się dawny dom handlowy Schmechela i Rosnera wzniesiony w 1909 roku. Charakterystyczne dla secesji miękkie łuki uzupełnione są dekoracją roślinną. W centralnej części zwieńczenia budynku znajduje się okazały kaduceusz - symbol handlu.

     Kamienicę pod numerem 102 zna chyba każdy Łodzianin. Znajduje się tu słynny pub Łódź Kaliska. W podwórku jest także siedziba Fundacji Ulicy Piotrkowskiej. Warto również nadmienić, że w latach 1920-1923 znajdowała się tu siedziba Kurii Biskupiej, zanim biskup łódzki przeprowadził się do Pałacu Biskupiego przy ulicy Skorupki.

     Kolejny przystanek robimy w podwórku kamienicy pod numerem 102 wzniesionej w latach 80. XX wieku. Uwagę zwraca tu okrągła wieżyczka z klatką schodową, ale ciekawa jest także klatka schodowa po lewej stronie. Znajdujemy tu drewniane, kręte schody z podestem na 1 piętrze.

     Przechodzimy na drugą stronę ulicy i po lewej stronie mijamy tajemniczy metalowy ostrosłup. Jest to pomnik "Drzewo w mieście nie umiera" autorstwa Marka Janiaka, w ramach festiwalu "Konstrukcja w procesie" z I połowy lat. 90. XX wieku.
     Wchodzimy w podwórko kamienicy pod numerem 101, gdzie przez lata znajdowała się restauracja Kamea. Swoją nazwę wzięła od ozdób na ścianach oficyn - medalionów.


Dzisiaj w podwórku możemy zobaczyć nietypową tablicę pamiątkową - "Dupę Tuwima". Nawiązuje ona do słynnego wiersza poety: "Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali". Tablica została odsłonięta w 2013 roku w kinie Charlie, a następnie przeniesiona do podwórka przy Piotrkowskiej.

Warto posłuchać tego wiersza w wykonaniu aktorów warszawskiego Teatru Roma: https://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths.
     Ponownie przechodzimy na drugą stronę ulicy i zatrzymujemy się przy Ławeczce Tuwima. Sympatyczny pomnik zaprojektowany przez Wojciecha Gryniewicza, którego idea została zainicjowana w Towarzystwie Przyjaciół Łodzi. Pomnik ustawiono w 1999 roku, a happening z okazji jego odsłonięcia poprowadził Marcel Szytenchelm, któremu idea tak się spodobała, że kontynuował ją dalej w ramach Galerii Wielkich Łodzian.

     Pomnik stoi przed budynkiem Urzędu Miasta Łodzi. Pierwotnie znajdowała się tu fabryka włókiennicza i pałac Juliusza Heinzla, największego łódzkiego fabrykanta w branży wełnianej. Pałac został wzniesiony w latach 80. XIX wieku według projektu Otto Gehliga. Urzędnicy przenieśli się do pałacu w czasie II wojny światowej, wtedy też przebudowano budynki fabryczne na potrzeby biurowe. Warto zwrócić uwagę na grupę rzeźbiarską na szczycie fasady oraz ciekawe elementy dekoracyjne pięknie prezentujące się po remoncie budynku.





     Obok znajdują się 2 budynki (104a i 106) należące przed II wojną światową do konsula honorowego Belgii Kazimierza Monitza. Kilka lat temu spadkobierczyni przedwojennego właściciela rozpoczęła starania o odzyskanie budynku, których finał znalazł się w sądzie.

     Zanim przejdziemy na drugą stronę ulicy przyglądamy się pięknej fasadzie kamienicy pod numerem 107. Wzniesiony w 1881 roku dla Salomona Bahariera budynek zachwyca dekoracjami fasady, na których bez trudu odnajdziemy m.in. orły, lwy, smoki i czaszki byków, czyli tzw. bukrariony.







Przechodzimy na drugą stronę ulicy, żeby zajrzeć do klatki schodowej taj kamienicy. Przez szklane drzwi widzimy skromną stróżówkę i ciekawą balustradę schodów zakończoną ozdobną latarnią.


W głębi podwórka dostrzegamy niewielki budynek, w którym obecnie mieści się piekarnia Montag. Przed II wojną światową znajdowała się tu niewielka, prywatna synagoga.

     Kolejny przystanek robimy w bramie kamienicy pod numerem 111. Znajduje się tu właz z napisem cyrylicą: "1910 Kantor Budowlany Braci Zell". Jest to swego rodzaju podpis wykonawcy budynku, który firma zostawiała we wszystkich wznoszonych przez siebie budowlach.

     Następna brama, pod numerem 113, kryje natomiast piękne, ozdobne kafle, którymi wyłożona jest do połowy swojej wysokości. W oficynie wzniesionej na początku XX wieku kamienicy znajdowała się siedziba banku, po której do dziś, w piwnicach, zachował się skarbiec. Warto przypomnieć, że w budynku tym przez wiele lat funkcjonowała Desa.

     Po przeciwnej stronie znajduje się Pasaż Schillera. Kiedyś w tym miejscu stały niewielkie parterowe domy, za którymi wznosiły się 3 murowane oficyny. Dziś pozostały tylko dwie skrajne oficyny, a przestrzeń między nimi wykorzystywana jest m.in. podczas różnego rodzaju wydarzeń jako miejsce dla sceny. Ale o samym pasażu przy innej okazji :)

     Mijamy pasaż i zwracamy uwagę na fasady kamienic pod numerami 114 i 116 z ciekawymi, potężnymi balkonami ozdobionymi kolumnami. Obie zostały wzniesione w latach 80. i 90. XIX wieku dla Janasza Warszawskiego.
     Wchodzimy w podwórko kamienicy 114. Po prawej stronie charakterystyczny dla żydowskich kamienic kranik, drugi widać na wprost na poprzecznej oficynie. Było to najprawdopodobniej miejsce do rytualnego obmycia rąk przed powrotem do domu.


Idziemy w głąb podwórka i po prawej stronie, za oficyną, widzimy niewielki pomnik z orłem w koronie i datami 966-1966. Powstał on w ramach "postanowienia 1-majowego" i dlatego mieszkańcom kamienicy udało się go uchronić przed zniszczeniem. Kilka lat temu został odnowiony i przebudowany.

Nieco dalej, po środku podwórka, znajduje się ciekawy, 10-osiowy budynek. Wzniesiony został w 1897 roku według projektu Dawida Lande na zamówienie właściciela kamienicy jako budynek magazynowo-handlowy. Mieściło się tu 20 magazynów-sklepów - po każdej stronie budynku po 10 (tyle ile jest okien). Od 2003 roku w budynku mieści się galeria Atlas Sztuki.

Obchodzimy budynek dookoła i wychodzimy na ulicę Piotrkowską bramą kamienicy 116.
     W kolejnej kamienicy, pod numerem 118, warto zwrócić uwagę na cyfry umieszczone w polu nad wejściem do bramy. Numer 557 to numer hipoteczny działki, na której w latach 80. XIX wieku powstała kamienica.

     Po tej samej stronie, pod numerem 120, w 1899 roku bracia Władysław i Antoni Krzemińscy założyli pierwsze na ziemiach polskich stałe kino. Nosiło nazwę "Teatr żywych fotografii". W oficynie kamienicy powstał niedawno hotel, który w nawiązaniu do historii tego miejsca nazwano "Stare kino".

Przy wejściu do bramy, w posadzce, znajduje się niewielki owal, będący reklamą firmy Beton American.

     W kolejnej kamienicy, pod numerem 122, zwracamy uwagę na 2 włazy z napisami cyrylicą, takie same jak pod numerem 111. Po prawej stronie odnajdziemy też kolejny karnik. Warto też spojrzeć na ciekawe, trójkątne balkony.

Wejścia do bramy strzegą dwa pachołki, na których odnajdziemy nazwisko właściciela fabryki, w której zostały wykonane - Otto Galdammer.

     Po przeciwnej stronie ulicy, pod numerem 125, znajduje się kamienica wybudowana w latach 90. XX wieku dla Edwarda Heimana. Na bramie dostrzegamy inicjały właściciela.


Nad bramą warto zwrócić uwagę na piękną muchę, choć zapewne jest to symbol pracowitości, czyli pszczoła.

Po wejściu w podwórko, po prawej stronie, dostrzegamy kolejny na naszej trasie kranik.

     Kolejny budynek, na rogu z ulicą Zamenhofa, odbiega architektoniczne od omawianych do tej pory. Został wzniesiony w latach 70. XX wieku według projektu Bolesława Kardaszewskiego i dlatego nazywany jest Bolkiem.
     Mijamy ulicę Nawrot. Po prawej stronie niewielki plac/parking, ale kiedyś w tym miejscu stały parterowe domy stanowiące charakterystyczną zabudowę ulicy Piotrkowskiej.
     Po przeciwnej stronie uwagę zwraca kamienica Gustawa Schichta (128) wzniesiona w 1904 roku w stylu secesyjnym według projektu Gustawa Landau-Gutentegera. Możemy tu zobaczyć charakterystyczne dla secesji miękkie łuki, trójdzielność, nieregularność bryły, różnorodność tynku, ozdoby roślinne.


Warto zajrzeć także w podwórko, gdzie oprócz kolejnego na naszej trasie kranu, interesujące są okna klatki schodowej, na której odnajdziemy inicjały właściciela wytrawione piękną secesyjną czcionką.


      Kolejna kamienica, pod numerem 130, także zachwyca swoją fasadą i jej dekoracjami, m.in. głowami diabłów pod balkonami pierwszego piętra. Budynek został wzniesiony w 1896 roku dla Gotfrieda Krygiera.

     Spoglądamy na drugą stronę ulicy Piotrkowskiej, na modernistyczną kamienicę pod numerem 133. Została wzniesiona w latach 1938-1939 w tak zwanym stylu "1937 roku".

     Kolejna działka zajęta jest przez pałac Karola Eiserta (135) wzniesiony w 1888 roku. Obecnie mieści się tu Sąd Administracyjny.

W 2008 roku podjęto decyzję o rozbudowie budynku. Powstał projekt nawiązujący do sąsiedniej posesji, pałacu Juliusza Kindermanna (137/139). Kamienica ciekawie wkomponowuje się w przestrzeń między pałacami.

W górnej części budynku umieszczono dekorację wykonaną metodą sgrafitta, czyli rzeźbienia w różnokolorowych warstwach tynku. Powstał obraz, który ukazuje przywóz bawełny do Łodzi i jej obróbkę w fabryce włókienniczej.

Na kamienicy umieszczono także mosiężną datę budowy.

     Wspomniany wcześniej pałac Kindermannów został wzniesiony w latach 1907-1909 według projektu wiedeńskiego architekta Karola Seidla w stylu neorenesansowym. Ciekawą fasadę wzbogaca mozaika przedstawiająca transport bawełny.

Także na tym budynku umieszczono datę jego powstania.

Zaskakujące jest umieszczenie bramy po prawej stronie budynku, a nie w jego centralnej części. Jak wynika z rysunków na winietach reklamowych firmy Kindermannów pałac miał być 2-częściowy, jednak tego projektu nigdy nie zrealizowano.
Źródło: http://baedekerlodz.blogspot.com

     Podcieniami przechodzimy na Pasaż Jana Henryka Józefskiego. Warto wspomnieć, że patron tego miejsca tuż przed II wojną światową był Wojewodą Łódzkim bardzo zaangażowanym w działania społeczne.
     Przechodzimy obok pomnika Kufer Reymonta. Jest to kolejna rzeźba z cyklu Galeria Sławnych Łodzian. Reymont siedzący na podróżnym kufrze został odsłonięty w 2001 roku. Jego projektantami są Robert Sobociński i Marcel Szytenchelm.

     Po wyjściu z podcieni trzeba zwrócić uwagę na piękne witrażowe okno w klatce schodowej pałacu Kindermannów.

Obecnie w pałacu mieści się siedziba Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dzięki temu można oglądać pięknie zachowane wnętrza pałacu podczas różnego rodzaju odczytów, prelekcji, spotkań itp.






     Po środku pasażu znajduje się obszerna rabata kwiatowa. W 2006 roku powstał pomysł przebudowy tego miejsca. Wiązało się to z projektem Łodzi Bajkowej, zanim powstał Szlak Bajkowy z rzeźbami z filmów animowanych realizowanych w łódzkim SeMaForze. Planowano utworzenie w centralnej części pasażu fontanny z Misiem Uszatkiem i Jego przyjaciółmi. Szkoda, że ten projekt nie powstał, bo na pewno Łódź zyskałaby dzięki temu kolejne wyjątkowe miejsce.
Źródło: http://wiadomosci.wp.pl

     Wracamy na Piotrkowską i oczami wyobraźni widzimy jak ten fragment ulicy wyglądał w danych czasach. Archiwalne zdjęcia podpowiadaja, że po obu stronach pałacu Kindermanna stały dawniej parterowe domy.
     Przechodzimy na drugą stronę ulicy. W kamienicy pod numerem 132 na przełomie XIX i XX wieku mieszkał ppłk. Jan Kowalewski. Jego praca przyczyniła się do wygrania przez Polskę wojny 1920 roku. Przed słynną bitwą warszawską udało mu się rozpracować szyfry bolszewickie. W 2014 roku na budynku odsłonięto tablicę pamiątkową Jemu poświęconą.

     Zatrzymujemy się przed bramą prowadzącą do dawnej fabryki Franciszka Ramischa (138/140). Zespół fabryczny z lat 1889-1910 został wzniesiony na przestrzeni pomiędzy ulicami Piotrkowską, Roosevelta i Sienkiewicza. Powstały tu zabudowania zakładów produkujących tkaniny bawełniane, m.in. trzykondygnacyjna tkalnia, przędzalnia, magazyny. Obecnie mieści się tu kulturalno-rozrywkowe centrum Off-Piotrkowska.

     Spoglądamy teraz na przeciwną stronę ulicy. Pod numerem 143 zachwyca swoją fasadą kamienica wzniesiona w 1898 roku dla pabianickiej firmy Krusche i Ender. Wśród dekoracji fasady odnajdziemy m.in. zegar słoneczny, słońce, koguta, sowę i pszczoły. Podczas remontu w latach 1996-1997 odkryto malowidła, które wzbogacają dekorację fasady. Znajdziemy tu m.in. dąb, jaszczurkę ukrytą w jego korzeniach i smoki.









Nad drzwiami znajdziemy inicjały właścicieli K i E a nad bramą tkackie czółenka.


     Przed kamienicą, w 2009 roku, ustawiono zdrój uliczny w formie granitowej kolumny z rzeźbą dzieci i ryby.

     Kolejne dwie kamienice (145 i 147) zostały w ostatnich latach pięknie odnowione. Na jednej z nich odnajdziemy datę budowy 1897.


     Doszliśmy do dawnej ulicy Ewangelickiej i w tym miejscu kończymy nasz spacer. W późniejszym czasie powędrujemy zakamarkami Pasażu Schillera, ulicy Roosevelta i odcinka Piotrkowskiej na odcinku Roosevelta-Żwirki.

     Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o ciekawych obiektach, poznać ciekawe historie i obejrzeć historyczne zdjęcia mijanych obiektów to zapraszamy na sobotnie spacery Towarzystwa Przyjaciół Łodzi – www.tplodzi.eu

Opracowała Marta Domańska