poniedziałek, 22 września 2014

Parki Sielanka, Słowackiego, Legionów



Pora nadrobić zaległości i powrócić do pisania bloga. Postaram się nadrobić minione spacery, a na razie ruszamy szlakiem spaceru z ostatniej soboty, 20 września 2014 roku. Przed nami spacer po 3 parkach dzielnicy Górna.
Nasz spacer rozpoczynamy na rogu ulic Pabianickiej i Jana Pawła II. Teren ten należy do dawnej osady nazywanej Rokicie. Pierwsza wzmianka o tej wsi należącej do kapituły krakowskiej pochodzi z 1411 roku. Granica Rokicia stanowiła przez długi czas granicę pomiędzy dobrami kapituły krakowskiej z siedzibą w Pabianicach i biskupów włocławskich, do których należała Łódź. Początkowo była to wieś typowo rolnicza, jednak zajmowany przez nią obszar sprawiał, że była jedną z najbardziej rozległych wsi regionu łódzkiego. Pod koniec XVII wieku Rokicie stało się wsią rządową. Koniec XIX wieku przyniósł Rokiciu znaczny rozwój przemysłowy związany z sektorem budownictwa. Powstało wówczas na tym terenie ponad 30 cegielni. W 1906 roku fragment Rokicia został włączony do Łodzi i od tamtej pory stopniowo kolejne fragmenty dawnej wsi przyłączane były do naszego miasta.
Pierwszy etap naszego spaceru prowadzi przez park Sielanka. Ten zielony teren powstał z połączenia dwóch przedwojennych ogrodów. Część położona bliżej alei Jana Pawła II należała do Edmunda Behme. Początkowo Behme posiadał cegielnię, ale w 1921 roku sprzedał ją, a w ogrodzie przy swoim domu wybudował salę teatralną i taneczną oraz przystań dla łódek przyległą do 2 stawów. Ogród – park otrzymał nazwę „Sielanka”. Druga część należała do rodziny Königów i była przypałacowym ogrodem. Po II wojnie światowej rodzina Königów została zmuszona do opuszczenia swojego majątku. Do ich ogrodu włączono dawną „Sielankę”. W 1952 roku otwarto publiczny park. Długo nie miał on nazwy, w końcu nazwano go Sielanką.

Przechodzimy przez park w stronę wieżowców wybudowane pomiędzy ulicami Cieszkowskiego i Przyszkolne. Warto wspomnieć, że są to pierwsze w Łodzi wieżowce wybudowane na początku lat 60. XX wieku. Zostały zbudowane tak, by zapewnić jak największą ilość lokali mieszkalnych. Do budynków prowadzą po 2 klatki schodowe – jedna na parter, a druga na pierwsze piętro. Budynek nie posiada półpięter, a piętra usytuowane są po obu stronach budynku na przemian.
Skręcamy w prawo w stronę ulicy Pabianickiej w stronę pałacu wybudowanego dla rodziny Königów. Został wybudowany dla Erwina Königa, stąd na budynku w kartuszu monogram EK. Po II wojnie światowej budynek przeszedł na własność miasta. Stanowi dziś siedzibę Łódzkiej Komendy Hufca ZHP Łódź-Górna imienia Rewolucji 1905 roku oraz Dzielnicowego Domu Harcerza.



Po kilku krokach skręcamy w lewo w stronę stawu. Idąc wzdłuż stawu docieramy do wyremontowanego pawilonu, w którym powstała Wielobranżowa Spółdzielnia Socjalna „Szansa” założona w 2011 roku przez osoby bezrobotne. Pawilon został otwarty w 2013 roku. W spółdzielni zatrudnionych jest sześć pań, które obsługują część gastronomiczną, a ich praca jest głównym źródłem utrzymania dla ich rodzin (łącznie 15 osób). W Łódzkiej Szansie codziennie wydawane są domowe obiady, realizowane usługi cateringowe oraz organizowane przyjęcia i imprezy okolicznościowe. Na terenie spółdzielni działa kącik malucha, klub seniora i klub brydżowy.
Skręcamy w prawo ponownie w stronę ulicy Pabianickiej aby dojść do drugiego pałacu rodziny Königów. Został wybudowany w latach 1899-1904 prawdopodobnie według projektu Ignacego Markiewicza dla Ferdynanda Königa właściciela pobliskiej fabryki wyrobów wełnianych oraz cegielni. Po II wojnie światowej pałac przeszedł na własność miasta i umieszczono w nim mieszkania komunalne. Rodzina Königów zamieszkała w mieszkaniu przerobionym ze stajni położonym przy pałacu.




Ruszamy w stronę Ronda Lotników Lwowskich. Po lewej stronie mijamy głaz z tablicą pamiątkową upamiętniającą wybudowanie osiedla Nowe Rokicie. Głaz został odsłonięty w 1978 roku.

Warto też przypomnieć, że rondo powstało na początku lat 60. XX wieku i początkowo nosiło imię Hermana Titowa. Ciekawostką jest, że na środku ronda znajdował się dom mieszkalny Otto Krausego, właściciela pobliskiej cegielni. Budynek został rozebrany krótko po wybudowaniu ronda, a pozostałością po nim są dziś jedynie kasztanowce rosnące na środku zielonej przestrzeni. Od 1992 roku rondo nosi imię Lotników Lwowskich.
Przechodzimy przez aleję Politechniki i idziemy tą ulicą wzdłuż parku dochodząc do ostatniej alejki przed ulicą Cieszyńską. Skręcamy w prawo do parku. Park został założony w latach 1882-1883 przez Marcina Reicha, właściciela młyna z ulicy Cieszyńskiej, i otrzymał nazwę Wenecja. Park był ogrodzony, a wstęp do niego był płatny. Znajdowała się w nim sala taneczna, w której odbywały się zabawy. Główną atrakcją były jednak „śmiertelne” skoki z wysokiej wieży do jednego ze stawów. Od początku XX wieku park często zmieniał właścicieli, w końcu w 1937 roku park wykupił Magistrat Łódzki. Nadano mu imię Juliusza Słowackiego. W czasie II wojny światowej był to jedyny publiczny park dostępny dla Polaków.
 Warto zwrócić uwagę na głaz ustawiony w parku oraz drzewo z zawieszonymi na nim pamiątkami związanymi ze Świętą Faustyną. W 1924 roku właśnie w tym parku, wówczas Helenie Kowalskiej, późniejszej świętej, ukazał się po raz pierwszy Chrystus. Sama Faustyna tak opisywała w „Dzienniczku” swoją wizję w parku Wenecja: „W pewnej chwili byłam z jedną z sióstr swoich na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili, kiedy zaczęłam tańczyć, nagle ujrzałam Jezusa obok. Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, który mi powiedział te słowa: dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja. Usiadłam obok swej drogiej siostry, pozorując to, co zaszło w duszy mojej, bólem głowy”.



Idziemy przez park w stronę ulicy Pabianickiej i przy przejściu dla pieszych na wprost ulicy Sanockiej przechodzimy na drugą stronę. Stoimy przed Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. Mikołaja Kopernika. Szpital został uruchomiony w 1973 roku w 500. rocznicę urodzin znanego astronoma i stąd nazwa szpitala. Przed wybudowaniem szpitala teren ten zajęty był przez zabudowania dawnej cegielni i pocegielniane stawy. W 1878 roku Otto Krause założył w tym miejscu pierwszą na Rokicie cegielnię. Przestała ona funkcjonować w 1931 roku. Po II wojnie światowej jej teren został zajęty przez PGR Wenecja, który zlikwidowano w 1956 roku. Później teren ten był „rajem” dla dzieci, które mogły „szaleć” na pocegielnianych terenach i w gliniankach. W tym miejscu zatrzymywały się także tabory cygańskie. Dzisiaj po dawnej cegielni nie ma już śladu. Od strony ulicy Pabianickiej stoją zabudowania szpitala, a dalej m.in. bloki, kościół p.w. Świętego Łukasza Ewangelisty i Świętego Floriana Męczennika oraz skwer im. Dubaniewicza.
Przed budynkiem szpitala stoi popiersie jego patrona odsłonięte w 2001 roku. Popiersie Kopernika wyrzeźbiła Jadwiga Janus.

Skręcamy w ulicę Sanocką i następnie w lewo w ulicę Krośnieńską. W kamienicy pod numerem 9 mieszkał Michał Rapacki – wuj Heleny Kowalskiej. To tutaj w 1922 roku, po przyjeździe do Łodzi, mieszkała późniejsza Święta Faustyna. Na budynku znajduje się tablica pamiątkowa przypominająca o tym wydarzeniu.


Na końcu ulicy Krośnieńskiej widoczna jest duża kamienica (Pabianicka 34) wraz z zabudowaniami wewnątrz działki. Dzisiaj budynki są w opłakanym stanie, ale kiedyś tętniły życiem. Kamienica została wzniesiona w okresie międzywojennym i umieszczono tu początkowo 7-klasową Powszechną Szkołę Miejską nr 42, która w 1926 roku została przeniesiona do własnego budynku przy ulicy Przyszkole 42. Jednak kamienica nie opustoszała, bo w tym samym roku w jej murach rozpoczęła działalność Specjalna Szkoła dla Głuchoniemych, której dyrektorem był wikariusz katedralny ksiądz Kajetan Nasierowski, który znał język migowy. Po II wojnie światowej w murach kamienicy znowu zawitali uczniowie. W 1945 roku rozpoczęło tu działalność IX Państwowe Gimnazjum i Liceum. W 1948 roku szkoła przeniosła się do wyremontowanego ze zniszczeń wojennych budynku szkolnego przy ulicy Przyszkolne, a przy Pabianickiej działała jeszcze m.in. SP nr 62. W latach 60. XX wieku pomieszczenia poszkolne zostały zajęte przez Studio Małych Form Filmowych Se-Ma-For. Na tyłach działki rozpoczęto budowę studia filmowego, która jednak nigdy nie została ukończona. W 1999 roku Se-Ma-For został postawiony w stan likwidacji, a budynek wykupiła prywatna firma. W 2007 roku studio filmowe musiało opuścić te budynki.

Skręcamy w prawo w ulicę Pabianicką. Na rogu z ulicą Bednarską znajduje się piękna willa wzniesioną pod koniec XIX wieku. Na budynku znajduje się monogram IS, niestety nie udało mi się jeszcze ustalić kto był pierwotnym właścicielem. Przed II wojną światową mieszkała tu rodzina Usielskich, którzy zajmowali się produkcją win owocowych. Po II wojnie światowej znajdowała się tu podstawowa szkoła muzyczna. Później mieścił się tu Se-Ma-For, a następnie willa została własnością prywatną. Budynek został odnowiony w 2000 roku i przekształcony w siedzibę banku.


Warto też zwrócić uwagę na odnowiony budynek fabryki po przeciwnej stronie ulicy Pabianickiej (Wólczańska 265) i przylegającą do niego willę wzniesioną w 1919 roku w stylu art-deco.




Skręcamy w prawo w ulicę Bednarską. Po lewej stronie mijamy ogródki działkowe utworzone w 1948 roku.
Ponownie skręcamy w prawo w ulicę Dygasińskiego. Po naszej lewej stronie znajdują się bloki należące do osiedla ZUS. Wybudowano je w latach 1930-1932 według projektu Józefa Szanajca i Jana Kukulskiego z inicjatywy Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Państwowych. Warto zwrócić uwagę na wieżę ciśnień, która jest fragmentem pierwszego z mijanych przez nas budynków. Kiedyś zaopatrywała osiedle w wodę, a dzisiaj została przerobiona na mieszkania. Interesujący jest też budynek najbliżej ulicy Sanockiej, który ma klatki schodowe na zewnątrz budynku.
Skręcamy w lewo w ulicę Sanocką i po minięciu bloków wchodzimy chodnikiem do parku im. Legionów. Park liczący niespełna 10 ha składa się z 3 części. Nasz spacer poprowadzi przez wszystkie fragmenty. Zaczynamy od dawnego parku ZUS, który powstał w latach 30. XX wieku wraz z budową osiedla. Po przekroczeniu ulicy Bednarskiej przechodzimy do drugiej części parku, która była dawniej ogrodem otaczającym dwie wille.
Pierwsza z willi (Bednarska 15a) została wzniesiona w latach 1907-1909 dla Towarzystwa Akcyjnego Sukienniczej Manufaktury Leonhardt – Woelker – Girbardt, a mieszkał w niej Hilamar Girbardt. W czasie II wojny światowej mieszkał tu nadburmistrz Litzmannstadt Werner Ventzki. Po wojnie w budynku przez wiele lat znajdował się żłobek i przedszkole. W 2004 roku budynek został gruntownie wyremontowany przy wsparciu finansowym miasta partnerskiego Stuttgartu i utworzono w nim Dom Międzypokoleniowy Pamięci i Przyszłości. Znajduje się tu także siedziba Oddziału Wojewódzkiego Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę. We wrześniu 2007 roku syn Wernera Ventzkiego – Jens Jurgen Ventzki odwiedził ten budynek. Powiedział wtedy: „W tym domu urodziłem się 13 marca 1944 roku. Żyłem w rodzinie, której niczego nie brakowało, kiedy w tym samym czasie Polaków wywożono do niewolniczej pracy, a w getcie ginęły z głodu tysiące Żydów. Żadne rekompensaty finansowe nie są w stanie wyrównać poniżenia za upodlenie i zbrodnie holocaustu”.


Nieopodal znajduje się druga, podobnie wyglądająca willa, pochodząca z tego samego okresu. Mieszkał w niej drugi ze wspólników Wilhelm Woelker. Obecnie mieści się tu Dom Dziecka imienia Stefana Jachowicza.

Warto zwrócić uwagę również na ciekawe okazy drzew. Pomiędzy willami rośnie okazały platan, a po drugiej stronie chodnika, oraz w środkowej części przestrzeni zielonej, po prawej stronie ścieżynki, dwa okazy dębu błotnego.
Ścieżynką dochodzimy do szarych kamienic położonych przy ulicy Doroty. Są to 2 budynki wzniesione dla majstrów z zakładów Leohndardta, Girbardta i Woelkera.
 
Skręcamy nieco w prawo i dochodzimy do muru oddzielającego park od terenów fabrycznych. Jest to dawna fabryka Towarzystwa Akcyjnego Manufaktur Wełnianych Leonhardt, Woelker, Girbardt, która zajmowała się produkcją przędzy. Po II wojnie światowej jej kontynuatorem była Przędzalnia Czesankowa Arelan, która do dzisiaj na niewielkim fragmencie dawnych terenów nadal prowadzi działalność. Pozostałe tereny zostały sprzedane różnym firmom. Na części dawnego obszaru fabrycznego znajduje się dzisiaj Wyższa Szkoła Informatyki.
Idąc chodnikiem wzdłuż fabrycznego muru mijamy po lewej grupę krzewów z dorodnymi cisami. Warto przypomnieć, że to najstarszy gatunek chroniony w naszym kraju, a jako ochronę zarządził król Władysław Jagiełło w 1423 roku (roku nadania Łodzi praw miejskich). Są to drugie pod względem grubości cisy w Łodzi – najgrubsze są w parku Źródliska II.
Za grupą krzewów zawracamy w stronę willi wzniesionej w latach 90. XIX wieku według projektu Ignacego Markiewicza w stylu eklektycznym dla Ernsta Leonhardta. Po II wojnie światowej umieszczono tu m.in. Urząd Stanu Cywilnego i do dzisiaj odbywają się tu śluby. W 2009 roku willa została pięknie wyremontowana.





Warto też zwrócić uwagę na piękny okaz magnolii rosnącej przed pałacem. Wyjątkowo dorodny, drzewiasty okaz zachwyca wiosną okazałymi kwiatami.

Jest to właśnie trzecia, ostatnia część parku, która przed II wojną światową stanowiła prywatny ogród Leonhardtów. Po II wojnie światowej dawne ogrody przywillowe połączono tworząc park im. Władysława Hibnera. W 1997 roku park imienia Władysława Hibnera i pak ZUS zostały połączone w jeden park, który otrzymał nazwę Legionów.
W tym miejscu kończymy nasz spacer. Zapraszam na kolejny, już w najbliższą sobotę.
Opracowała Marta Domańska