środa, 9 kwietnia 2014

Parki Źródliska I i II

     Wiosna się zaczęła, czas więc porzucić łódzkie ulice i znowu zanurzyć się w łódzkiej zieleni. Pamiętajmy przy tym, że Łódź nie jest wcale miastem szarym, jest miastem zielonym o czym najlepiej świadczy trzecia pozycja wśród polskich miast w rankingu powierzchni zielonych przypadających na powierzchnię miasta. Łódź wyprzedzają jedynie Warszawa i Szczecin. Przez najbliższe pół roku będziemy mieli szansę przekonać się o tym na spacerach TPŁ.
     Nasz zielony szlak zaczęliśmy od najstarszych łódzkich parków. Ich historia rozpoczyna się w 1840 roku, kiedy to do Łodzi dołączono Nową Dzielnicę - teren wydzielony z lasów rządowych. Fragment tych terenów był zbyt podmokły, żeby nadawał się pod zabudowę, dlatego został przekształcony w pierwszy miejski park zwany wówczas Ogrodem Spacerowym. Powstał on pomiędzy dzisiejszymi ulicami Piłsudskiego, Przędzalnianą, Fabryczną i Targową i liczył około 20 ha. Z czasem został częściowo okrojony, a następnie podzielony na dwie części ... ale po kolei.
     Pierwszy plan parku powstał w 1843 roku. Zakładał on jedynie dwie aleje przecinające park po skosie, a w miejscu ich skrzyżowania niewielki placyk. Większość terenu miała charakter typowo leśny.
     Około lat 50. XIX wieku pojawiły się w użytku nazwy Kwela i Źródliska, które przez jakiś czas funkcjonowały równolegle, aby w końcu utrwaliła się nazwa Źródliska. Nazwa ta wiązała się z licznie występującymi na tym terenie źródłami, które obfitowały w wodę i były powodem zalewania okolicznych terenów. Stąd pochodziła dawna nazwa placu Zwycięstwa, czyli Wodny Rynek, oraz nazwa ulicy Wodnej.
     W 1854 roku nastąpił podział parku. Część położona po stronie ulicy Targowej została sprzedana Karolowi Scheiblerowi, który zagospodarował ją na swój prywatny ogród, ale o nim w dalszej części naszego spaceru.
     W 1880 roku park został wydzierżawiony dyrektorowi zakładów Scheiblera, Wagnerowi, ale nie dbał on o park i dlatego wkrótce dzierżawę mu odebrano. W latach 1885-1905 natomiast parkiem zarządzało Towarzystwo Akcyjnego K. Scheiblera.
     Doniosłym wydarzeniem w dziejach parku była I Ogólna wystawa ogrodnicza dla Guberni Piotrkowskiej zorganizowana w 1892 roku przez Towarzystwo Ogrodnicze Warszawskie. Dla potrzeb wystawy uporządkowano park, wybudowano pawilony wystawiennicze, altanę dla orkiestry, cukiernię, dwie restauracje i scenę dla teatru. Wystawa przyciągnęła wielu zwiedzających. Warto dodać, że wśród wystawców, obok profesjonalnych firm ogrodniczych, byli także łódzcy fabrykanci, m.in. Scheiblerowie, Poznańscy, Geyerowie. Pawilon Anny Scheiblerowej tak zachwycił organizatorów, że przyznano jej złoty medal, który wcześniej nie był przewidziany w regulaminie wystawy.
     W 1905 roku, w związku z rewolucyjnymi zamieszkami, zamknięto furtkę od strony ulicy Fabrycznej, a w 1908 roku cały park.
     W latach 1923-1925 park został przebudowany według projektu Edwarda Ciszkiewicza. Stworzono wtedy nowoczesny, wielkomiejski park, wykopano staw, a alejki parkowe poprowadzono owalnie i eliptycznie po całym terenie parku. Taki układ przetrwał w niemal niezmienionej formie do dzisiaj.
     Kolejna przebudowa parku miała miejsce w latach 1931-1935 według projektu Stefana Rogowicza, ale dotyczyły głównie robót ogrodniczych i nie wpłynęła na układ przestrzenny parku. Powstała wtedy duża rabata kwiatowa na wprost wejścia od alei Piłsudskiego.

     W czasie II wojny światowej park przeznaczony był tylko dla Niemców. Po koniec wojny rozebrano ogrodzenie.
     W latach 50. XX wieku przeprowadzono prace porządkowe w parku. W 1984 roku wpisano park do rejestru zabytków, a w 1990 roku uznano go za zbiorowy pomnik przyrody. W latach 1993-1994 został ponownie ogrodzony.
     Należy również wspomnieć, że od początku swego istnienia park był miejscem gier, zabaw i spotkań towarzyskich. Pierwsza iluminowana zabawa publiczna odbyła się w 1856 roku. Najbardziej znaczącym świętem, jakie odbywało się w parku były tzw. Fajki, czyli obchody Zielonych Świątek.
     Tyle wystarczy tytułem wstępu i historii najstarszego łódzkiego parku - parku Źródliska I liczącego dzisiaj ponad 11 ha powierzchni. Więcej można było usłyszeć na spacerze :)
     Na nasz spacer ruszamy spod głównego wejścia od strony alei Piłsudskiego. Pierwszy przystanek robimy przy rzeźbie Wróbla Ćwirka odsłoniętej 21 marca 2013 roku w ramach szlaku "Bajkowej Łodzi". Rzeźba przypomina jeden z seriali łódzkiego SE-MA-FORa "Przygód kilka Wróbla Ćwirka" emitowany w latach 1983-1989.


     Kolejny punkt na naszej trasie do palmiarnia. Jej działalność rozpoczęła się w 1956 roku, ale historia budynku, w którym się znajdowała jest znacznie wcześniejsza. W 1914 roku Rosjanie wybudowali w parku niewielki budynek, który nie został jednak przez nich wykorzystany. W latach 1916-1925 była tu stołówka dla bezrobotnych, następnie zaś budynek przekształcono w szklarnię. Umieszczono w nim okazy roślin egzotycznych zdeponowanie w czasie I wojny światowej przez łódzkich fabrykantów w miejskich szklarniach. Po II wojnie światowej na bazie tych okazów zorganizowano łódzką palmiarnię. Palmom tak spodobało się w parku Źródliska, że wrosły mocno w ziemię i znacznie wyrosły. Wkrótce niewielki budyneczek stał się zbyt mały i konieczna była jego rozbudowa. Pod koniec lat 90. XX wieku budynek, mimo kolejnych przebudów, był już byt mały. Zapadła wtedy decyzja o wybudowaniu nowego budynku, który wzniesiono w latach 1999-2002. Wokół starego pawilonu wybudowano nowy, szklany gmach i dopiero po jego ukończeniu rozebrano stary budynek.

     Warto zwrócić uwagę na niewielki klombik przed palmiarnią, na którym rosną krzewy ostrokrzewu, znane z ilustracji bożonarodzeniowych.
     Ruszamy aleją wzdłuż ogrodzenia parku kierując się w stronę ulicy Przędzalnianej. Po drodze mijamy malownicze głazy ustawione na trawnikach oraz kępę azalii.

     Za budynkiem palmiarni oglądamy ogrodzony Szkolny Ogród Botaniczny. Liczący 1 ha teren dydaktyczny założono w 1930 roku.
     Idąc aleją wzdłuż ogrodzenia mijamy pomnikowe okazy dębów szypułkowych. Szypułki to, mówiąc najprościej, niewielkie gałązeczki, na których zwisają żołędzie. Jeśli żołędzie są na szypułkach, to liście dębu mają bardzo krótkie ogonki i taki okaz jest dębem szypułkowym, natomiast jeśli żołędzie rosną bezpośrednio na gałęzi, a liście mają długie ogonki to jest to dąb bezszypułkowy.

Rosną tu także m.in. kasztanowce i buki. Warto przy tym podkreślić, że drzewo które kwitnie na matury to właśnie kasztanowiec, a nie kasztan jak popularnie błędnie jest nazywany. Kasztan to owoc tego drzewa. Buki natomiast są drzewami o szarej, gładkiej korze. Ich owoce to niewielkie szyszeczki, w których znajdują się po 4 nasionka. Ciekawostką jest, że z tych nasionek, zwanych orzeszkami, można parzyć kawę przypominającą podobno w smaku kawę zbożową.
Dochodząc do końca tej alei docieramy do kępy drzew i krzewów iglastych, wśród których znajdują się m.in. świerki srebrzyste i modrzewie. Wspomnieć trzeba, że modrzew to jedyne drzewo iglaste, które zrzuca igły na zimę.

     Skręcamy w prawo w alejkę prowadzącą w stronę stawu. Malowniczo prezentują się nad nim wierzby płaczące.

     Następnie skręcamy w lewo w stronę ulicy Fabrycznej mijając po drodze rozległe trawniki, na których w słoneczne dni spotkać można biwakujących Łodzian.


Warto też spojrzeć na piękne okazy dębów, które mijamy.


Dochodzimy do furtki. Przed nami wznoszą się budynki osiedla mieszkaniowego dla robotników zakładów Scheiblera oraz dawne magazyny, a dzisiaj nowoczesne biurowce Textorial Park. Nie wychodzimy z parku tylko ponownie zawracamy w stronę alei Piłsudskiego idąc wzdłuż dużego placu zabaw dla dzieci. Za placem zabaw znajduje się zaniedbany teren, który kiedyś był częścią fabryki Scheiblera. Obecnie należy do prywatnego inwestora, który w 2008 roku rozebrał budynki, a na ich miejscu miał postawić osiedle mieszkaniowe.
     Po raz kolejny skręcamy w pierwszą alejkę w prawo. Przechodzimy pomiędzy grabami i bukami

i skręcamy w lewo w stronę niewielkiego budynku. Jest to tzw. domek ogrodnika. Budynek wzniesiono w 1880 roku z przeznaczeniem na restaurację. W okresie międzywojennym mieszkał tu ogrodnik i dozorca parku. Po II wojnie światowej mieściła się tu natomiast siedziba Oddziału Konserwacji Zieleni Łódzkiego Przedsiębiorstwa Ogrodniczego. Od połowy lat 90. XX wieku budynek stał pusty. W latach 2008-2010 domek gruntownie wyremontowano. W lipcu 2011 roku wynajęto go ASP.

Obecnie na budynku wisi baner z informacją, że powstaje tu Tubajka.

     Warto zajrzeć także za budynek "domku ogrodnika". Rośnie tam piękny okaz ostrokrzewu - tym razem wielkości niewielkiego drzewa, a nie typowego niskiego krzewu.


     Nieopodal domku ogrodnika stoi altana wzniesiona w 1892 roku na potrzeby wystawy ogrodniczej. W tej altanie przygrywała zwiedzającym wystawę orkiestra fabryka zakładów Scheiblera. Altana była wykorzystywana do około lat 60. XX wieku. Później niszczała. Została odnowiona kilka lat temu.

     Skręcamy w aleję prowadzącą do furtki od strony placu Zwycięstwa i wychodzimy z parku Źródliska I.
     Plac Zwycięstwa to dawny Wodny Rynek. Plac podzielony jest na 2 części aleją Piłsudskiego. Północna strona była dawniej targowiskiem, a dziś jest pustym placem. To przy niej stoją pierwsze famuły wybudowane przez Scheiblera dla inżynierów jego zakładów.

Część południowa została w 1880 roku wydzierżawiona przez Karola Scheiblera i zazieleniona. Powstał skwer, który mieszkańcy nazywali alejkami. Obecnie teren ten nadal pełni funkcję skweru, a od 2009 roku nosi imię Leona Niemczyka.
     Po lewej stronie mijamy zabudowania fabryczne. Pierwsze z nich powstały w latach 50. XIX wieku, kiedy Scheibler założył swoje przedsiębiorstwo przy Wodnym Rynku. Dlatego też zakłady te nazywano centralą.

     Następnie przechodzimy koło pałacu Scheiblerów. Budynek w obecnej formie powstał w latach 80. XIX wieku. W 1976 roku umieszczono tu Dział Kultury Filmowej i Teatralnej Muzeum Historii Miasta Łodzi, który ostatecznie w 1986 roku przekształcił się w Muzeum Kinematografii. Warto zajrzeć do środka, żeby zobaczyć nie tylko ciekawą wystawę filmową, ale przede wszystkim piękne wnętrza pałacu fabrykanckiego. Najmłodszych najbardziej zainteresuje wystawa animacji na poddaszu.


     Przed budynkiem Muzeum znajduje się kolejny pomnik z bajkowego szlaku. Tym razem spotkamy mu sympatyczne koty Filemona i Bonifacego odsłonięte 1 czerwca 2011 roku.



     Za pałacem skręcamy w lewo i przez furtkę wchodzimy do dawnego prywatnego ogrodu rodziny Scheiblerów, a dziś parku Źródliska II.

     Pierwotnie teren ten stanowił część Ogrodu Spacerowego. W 1854 roku został wykupiony przez Scheiblera. Z czasem przekształcił się w piękny ogród i przydomowy park zaprojektowane przez berlińską firmę ogrodniczą L. Spatha. Były tu fontanny, malowniczy staw, grota z tufu wulkanicznego, altanka dla orkiestry itp. Do dzisiaj zachowały się jedynie grota i odtworzona altanka.
     Zaraz przy wejściu naszą uwagę zwraca piękny, okazały platan. Drzewo o liściach zbliżonych kształtem do klonu, z charakterystyczną łuszczącą się korą i owocnikami w postaci "kolczastych bombek".

     Warto spojrzeć również na okazałe dęby, będące niewątpliwą ozdobą tej części parku.


     Wędrujemy alejką wzdłuż ogrodzenia. Po lewej stronie mijamy zniszczoną grotę z tufu wulkanicznego,




a za nią niewielki staw.

     Po lewej stronie, za ulicą Targową widoczne są zabudowania łódzkiej Filmówki, a wiosną w parku zachwyca żółte skupisko krzewów forsycji.

 Po przeciwnej stronie alejki zachwyca kompozycja drzew iglastych z górującą nad nimi daglezją o wąsatych szyszkach,

a nieco dalej wierzby płaczące rosnące na terenie podmokłym.

     Skręcamy w lewo, tak jak prowadzi nas aleja, wzdłuż ulicy Fabrycznej. Mijamy "drzewo miłości", czyli miłorząb, o liściach przypominających swym kształtem serduszka. Jest to żeński okaz tego drzewa.

     Za miłorzębem dostrzec możemy koryto niewielkiego strumienia, które przez znaczną część roku jest suche.


     Dochodzimy do kolejnego stawu i przed nim skręcamy w lewo, a następnie w pierwszą aleję w prawo.

Po prawej idziemy wzdłuż granicy dawnej fabryki Scheiblera.
     Kolistą aleją dochodzimy do trzech kolejnych punktów naszej wycieczki. Pierwszy z nich znajduje się po naszej prawej stronie. Jest to drewniana "altana chińska", w której dawniej grywała orkiestra dla Scheiblerów i ich gości.


Drugi to drzewo złożone z kilku pni rosnące na zielonym terenie po naszej lewej stronie. Jest to okazały przykład skrzydłorzecha kaukaskiego.


Ostatni to dwa piękne cisy rosnące na wprost i obok altanki. Są to najstarsze drzewa chronione w Polsce, a rok ustanowienia ich ochrony jest tożsamy z rokiem nadania Łodzi praw miejskich - 1423. Okazy z parku Źródliska są najgrubsze w naszym mieście.


     Skręcamy w lewo za altaną i wędrujemy w stronę pałacu. Po prawej stronie mijamy kolejny okaz, tym razem męski, miłorzębu.

     Skręcamy w lewo tak jak prowadzi nas aleja i dochodzimy do głównej parkowej alei, która wyprowadza nas z powrotem na plac Zwycięstwa. Tu kończymy nasz spacer.

Opracowała Marta Domańska.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Zaległości nadrobione

Zaległości nadrobione, ostatni spacer opisany :)
Miłej lektury i jednocześnie zapraszam na spacery, bo to co na blogu to tylko wycinek tego co oglądamy i o czym mówię.
A od najbliższej soboty ruszamy w zieloną Łódź :)

Brzeźna, 10 Lutego, Radwańska, Inżynierska, Rembielińskiego

     W minioną sobotę (29 marca) wędrowaliśmy ulicami Brzeźną, 10 Lutego, Radwańską, Inżynierską i Rembielińskiego. Można pokusić się o stwierdzenie, że prawie przez cały spacer towarzyszył nam modernizm. Tym razem będzie to skromnie ilustrowany spacer.
     Spacer rozpoczęliśmy na rogu ulic Brzeźnej i Sienkiewicza. Ulica Brzeźna stanowi fragment traktu wytyczonego w latach 20. XIX wieku w celu połączenia ulic Długiej i Dzikiej.
     Po parzystej stronie ulicy, pod numerami 18, 16, 14, 12, 8, 6 i 4 znajdują się modernistyczne kamienice wzniesione w latach 30. XX wieku. Najmłodsza z nich (8) wzniesiona została w latach 1938-1939, a jej budowę przerwała II wojna światowa, dlatego na rogu z ulicą 10 Lutego znajduje się dzisiaj ogród zamiast drugiej części kamienicy.
Na zdjęciach kamienice pod numerami 16 i 12.


     Po przeciwnej stronie ulicy znajdowała się fabryka włókiennicza założona przez Augusta Härtiga.

W 1937 roku nieruchomość została wykupiona przez miasto i umieszczono tu Miejski Dom Pracy. Po II wojnie światowej w budynkach fabrycznych umieszczono koszary wojskowe. Obecnie pomieszczenia wynajmowane są różnym firmom. Warto wspomnieć, że przez kilka lat znajdowało się tu Muzeum Spadochronowe.
     Na wprost budynku dawnej fabryki znajduje się dzisiaj wieżowiec (Brzeźna 10). Przed II wojną światową w tym miejscu znajdował się staw, który po wojnie zasypano, a w jego miejscu znajdował się plac ćwiczeń dla wspomnianej wyżej jednostki wojskowej.
     Na chwilę skręcamy w ulicę 10 Lutego wytyczoną w 1936 roku. Jej nazwa upamiętnia zaślubiny Polski z morzem 10 lutego 1920 roku. Przy tej ulicy znajdują się 3 zabytkowe kamienice wzniesione w latach 30. XX wieku w stylu modernistycznym.
Kamienice pod numerami 3 i 4 widoczne są od ulicy,


zaś kamienicę pod numerem 5 możemy zobaczyć dopiero po wejściu w podwórku bloku nr 5a.

     Wracamy na ulicę Brzeźną i wędrujemy nią w stronę ulicy Piotrkowskiej mijając po drodze modernistyczne kamienice. Modernizm towarzyszy nam także na narożniku, gdzie znajduje się wbudowany na przełomie lat 40. i 50. XX wieku gmach siedziby Związku Zawodowego Pracowników Budowlanych.

Sąsiadujące z tym budynkiem kamienice (Piotrkowska 228, 224/226, 222 i 220) są także przykładami modernizmu lat 30. XX wieku.
     Po przeciwnej stronie ulicy Piotrkowskiej (219/221) znajduje się teren dawnej odlewni żelaza i fabryki maszyn Józefa Johna. Fabryka ta zajmowała teren od ul. Piotrkowskiej do ul. Wólczańskiej. W latach 70. XX wieku została przedzielona al. Kościuszki. Na naszej trasie będziemy mieli okazję oglądać jeszcze jej tereny. Po II wojnie światowej była to fabryka im. J. Strzelczyka. Obecnie w części przy ul. Piotrkowskiej zachowały się stare budynki fabryczne i ciekawa kamienica, natomiast w części pomiędzy ulicami Kościuszki i Wólczańską budynki fabryczne zostały wyburzone, a na ich miejscu w latach 2008-2010 wybudowano nowoczesne biurowce.
     Zanim ruszymy dalej ulicą Radwańską musimy spojrzeć jeszcze na pozostałe narożniku ulicy Piotrkowskiej. Na rogu z ulicą Brzeźną znajduje się nowoczesny biurowiec firmy ubezpieczeniowej Warta przylegający do dawnego pałacu Augusta Härtiga (Piotrkowska 236).
     Przeciwległy narożnik, już z ulicą Radwańską, zajmuje nowy hotel sieci Holiday Inn. Jego budowa ruszyła w 1997 roku, jednak inwestorzy i koncepcje często się zmieniali i dlatego budynek udało się ukończyć dopiero w 2012 roku.



     Ostatni z narożników zajmuje kamienica wzniesiona w latach 80. XIX wieku według projektu Edwarda Creutzburga.

     Wkraczamy na ulicę Radwańską. Jej nazwa upamiętnia Michała Radwańskiego vel Radwana sprawującego w latach 1835-1846 funkcję komisarza obwodu łęczyckiego.
     Tu także towarzyszy nam modernizm. Pierwsze jego przykłady znajdujemy już pod numerami 4 i 4a. Obie kamienice zostały wzniesione na przełomie lat 20. i 30. XX wieku.
     Za aleją Kościuszki, pod numerem 14, znajduje się dziś parking. Kiedyś stała tu kamienica, którą w 2009 roku rozebrano, bo w jej miejscu miał stanąć nowoczesny biurowiec. Z planów tych jednak nic nie wyszło.
     Dochodzimy do ulicy Wólczańskiej i mijamy dużą, narożną kamienicę. Została wybudowana na początku XX wieku. W 1998 roku spłonęła i to co oglądamy dzisiaj to efekt odbudowy w latach 2000-2001.
     Po przeciwnej stronie ulicy Radwańskiej znajduje się kolejny przykład modernizmu na naszej trasie - kamienica pod numerem 16.
     Przekraczamy ulicę Wólczańską. Jeśli spojrzymy do tyłu, to obok opisanej wcześniej kamienicy przy Radwańskiej 19 zobaczymy dużą, jasną bramę, a za nią wielkie biurowce. Brama to pozostałość po zakładach Józefa Johna, które omawialiśmy przy ulicy Piotrkowskiej. Tylko tyle pozostało z fabrycznych budynków. Wielkie biurowce powstały w latach 2008-2010 i stworzyły University Business Park.

     Na kolejnym odcinku ulicy Radwańskiej również mijamy modernistyczne kamienice, m.in. pod numerami 22, 23 i 24a.
     W końcu docieramy do ciekawej wilii (29). Do niedawna sądzono, że była to willa rodziny Rosenblattów, ale archiwalne dokumenty wyjaśniły jej powstanie. Została zbudowana na początku lat 20. XX wieku dla małżonków Stanisława i Stanisławy Myszkowskich. Po II wojnie światowej przez wiele lat mieściła się tu biblioteka rejonowa. Obecnie jest częścią kampusu Politechniki Łódzkiej. Została wyremontowana w latach 2009-2010 z przeznaczeniem na siedzibę Sekcji Rekrutacji i Sekcji Dyplomów. Warto zajrzeć w podwórko, bo od tej strony willa prezentuje się jeszcze ciekawiej.

     Na rogu z ulicą Stefanowskiego zwraca uwagę odnowiona kamienica z XIX wieku. Warto przypatrzeć się detalom, a szczególnie, zdobiącym przestrzeń nad oknami parteru, kaduceuszom.
     Po przekroczeniu ulicy Stefanowskiego, po lewej stronie mijamy budynek dawnej fabryki włókienniczej Zygmunta Richtera. Zabudowania fabryczne ciągną się od ulicy Stefanowskiego do alei Politechniki. Richter założył swoje własne przedsiębiorstwo w 1879 roku, a równolegle kierował rodzinnymi zakładami przy ulicy Skorupki. Po jego śmierci firmę prowadzili jego synowie, jednak kryzys ekonomiczny sprawił, że w 1927 roku fabrykę wykupił Naum Eitingon. Po II wojnie światowej były to zakłady państwowe. Obecnie fabryka należy do prywatnego inwestora, który wynajmuje powierzchnie różnym firmom. Parter budynku zajmują głównie lokale gastronomiczne.

     Ponownie dochodzimy do ulicy Żeromskiego, która kończy się na ulicy Radwańskiej. Jej przedłużeniem jest aleja Politechniki wytyczona w latach 50. XX wieku i oddana do użytku w 1961 roku. Przy tej ulicy stoi nowy gmach Centrum Kongresowo-Wystawiennicze Międzynarodowych Targów Łódzkich wzniesionego w latach 2010-2012.
     Po przekroczeniu ulicy Żeromskiego zatrzymujemy się pod kolumnowym portykiem kościoła ewangelicko-reformowanego. Historia kalwinów w Łodzi rozpoczyna się około 1828 roku, kiedy to w mieście pojawiły się 4 rodziny tego wyznania. Dopiero w II połowie XIX wieku nastąpił wzrost wyznawców, którzy przyjechali tu z Zelowa. Dla nich w 1888 roku zorganizowano pierwszy zbór. Warto dodać, że nabożeństwa odbywały się wówczas raz na kwartał w kościele ewangelicko-augsburskim p.w. św. Trójcy przy placu Wolności (obecnie kościół rzymskokatolicki p.w. Zesłania Ducha Świętego). Dopiero w 1928 roku ruszyła budowa kościoła, który oddano do użytku w 1932 roku.

     Niemal na wprost kościoła, za wysokim parkanem, wśród drzew ukrywa się willa Wandy Potzowej wzniesiona w latach 1926-1929 według projektu Wiesława Lisowskiego.


     Tuż za willą wznosi się wieżowiec, który jest największym akademikiem Politechniki Łódzkiej. Jest to VIII Dom Studenta o nazwie "Zwartek".

     Wędrując dalej ulicą Radwańską mijamy zniszczone kamienice, ale za to z ciekawymi detalami na fasadach. Warto zatrzymać się pod numerem 56, gdzie w przestrzeniach międzyokiennych parteru zachowały się dawne napisy reklamowe sklepu, który kiedyś tu istniał.



     Dochodzimy do końca ulicy Radwańskiej. Na rogu dwie interesujące kamienice. Pod numerem 72 kolejny przykład modernizmu z ciekawymi trójkątnymi wykuszami. Zaś po drugiej stronie odnowiona kamienica będąc siedzibą Towarzystwa Oświatowego "Edukacja", a której mieszczą się szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum oraz szkoła muzyczna I stopni.
     Skręcamy w lewo w ulicę Inżynierską. Za naszymi plecami widoczny jest ponownie park im. J. Poniatowskiego. Naszą uwagę przyciąga także budynek z wieżyczką stanowiący dziś siedzibę banku.


Jest to dawny budynek administracyjny rzeźni łódzkiej, która powstała na tym terenie na przełomie XIX i XX wieku. Rzeźna określana była jako największa i najnowocześniejsza w Królestwie Polskim. Posiadała własną giełdę mięsną. Po II wojnie światowej zakłady mięsne zostały upaństwowione. Pracowały do końca lat 80. XX wieku. Obecnie na ich terenie znajduje się centrum handlowe Pasaż Łódzki. Przy ulicy Inżynierskiej zachowało się kilka budynków dawnej rzeźni (9, 11, 15).
     Gdybyśmy poszli ulicą Inżynierską do końca dotarlibyśmy do miejsca, w którym w 1930 roku rozpoczęła się historia łódzkiego radia ... ale o tym przy okazji innego spaceru. My natomiast skręcamy w ulicę Rembielińskiego. Patronowi tej ulicy zawdzięczamy fakt, że niewielkie rolnicze miasteczko, jakim na początku XIX wieku była Łódź, stało się potężnym ośrodkiem przemysłowym.
     Przy ulicy Rembielińskiego zwraca uwagę przede wszystkim olbrzymi teren budowy. To miejsce po dawnej fabryce włókienniczej Juliusza Albrechta i Józefa Gampe założoną w tym miejscu w 1894 roku. Wcześniej zakłady już funkcjonowały przy ulicy Piotrkowskiej 208/210. Po II wojnie światowej fabrykę upaństwowiono i połączono z pobliską fabryką Hoffrichtera tworząc Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego nr 6, które z czasem dostały imię Stanisława Kunickiego, a następnie dodatek "Maltex". W 2008 roku budynki zostały rozebrane. Od 2013 roku na ich miejscu trwa budowa Centrum Biznesu, Handlu i Rozrywki „Sukcesja”.

Opracowała: Marta Domańska