poniedziałek, 31 marca 2014

Żwirki, Wigury

     W czasie kolejnego spaceru (22 marca) wędrowaliśmy ulicami Żwirki i Wigury.
     Nasz spacer rozpoczęliśmy od skrzyżowania z ulicą Żeromskiego, czyli dawną ulicą Pańską, która swoją nazwę zawdzięczała Eliaszowi Pańskiemu - więcej o nim przy okazji spaceru po ulicy Gdańskiej. Na wprost nad rozciąga się park im. J. Poniatowskiego, ale o nim przy okazji spaceru po parku, który przed nami już niedługo. Warto też spojrzeć na budynek dawnej szkoły włókienniczej (Żeromskiego 115), ale o niej również przy okazji innego spaceru.
     Zanim zaczniemy wędrówkę warto wspomnieć w kilku słowach kim byli patroni ulic, którymi tym razem przebiega nasz spacer. Franciszek Żwirko (1895-1932) był pilotem Wojska Polskiego i pilotem sportowym. Wielokrotnie wygrywał zawody lotnicze, w tym w 1932 roku międzynarodowe zawody "Challenge". Żwirko najbardziej lubił latać z inżynierem Stanisławem Wigurą (1901-1932), który był jego mechanikiem pokładowym. Wigura był także konstruktorem lotniczym - wspólnie ze Stanisławem Rogalskim i Jerzym Drzewieckim konstruowali samoloty RWD. To właśnie na takim samolocie (RWD-6) wygrali wspomniany wyżej Challenge, a dzień ich zwycięstwa (28 sierpnia) ustanowiony został jako Święto Lotnictwa Polskiego. Niestety w czasie podróży na zlot lotniczy do Pragi 11 września 1932 roku samolot Żwirki i Wigury rozbił się w czasie mgły pod Cierlickiem. Obaj zostali pochowani w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, natomiast w Cierlicku znajduje się ich symboliczny grób oraz pomnik.
     Warto wspomnieć, że Łódź jest jednym z niewielu miast, które mają dwie osobne ulice poświęcone Żwirce i Wigurze. W większości miast jest to jedna ulica o nazwie "Żwirki i Wigury".
     Ruszamy dawną ulicą Karola. Jej nazwa wiąże się prawdopodobnie z Karolem Hoffrichterem, który nieopodal (Piotrkowska 204) miał swoją fabrykę.
     Po lewej stronie mijamy pusty teren po dawnej fabryce włókienniczej Norbelana. Jej historia rozpoczyna się w 1893 roku kiedy to założył  tu swoją fabrykę Jude Bari. Po jego bankructwie w 1900 roku teren ten zakupił Karol Eisert i przeniósł tu swoje zakłady działające od 1864 roku. Po II wojnie światowej zakłady zostały upaństwowione i otrzymały imię Norberta Barlickiego - stąd skrót Norbelana. Fabryka pracowała do połowy lat 90. XX wieku. W 2003 roku została wykupiona przez prywatnego inwestora, który rozebrał budynki 4 lata później. Miało tu powstać centrum handlowo-kulturalno-rozrywkowe, później osiedle mieszkaniowe ... ale do dzisiaj jest to niestety tylko pusty i zaniedbany teren i dawna stróżówka.

     Po drugiej stronie ulicy znajduje się kolejny teren zajmowany dawniej przez fabrykę włókienniczą. Tym razem była to fabryka należąca do Szai Rosenblatta, który prowadził swoje zakłady od 1871 roku w dzierżawionych pomieszczeniach. Dopiero pod koniec lat 80. XIX wieku zakupił teren pomiędzy dzisiejszymi ulicami Żeromskiego, Żwirki, Stefanowskiego i Radwańską i na nim wzniósł swoje budynki. W czasie II wojny światowej fabrykę przejęli Niemcy wykorzystując część powierzchni jako magazyny, a w części prowadzili produkcję na potrzebny wojska. Jesienią 1939 roku znajdował się tu także obóz dla polskich jeńców wojennych. Po II wojnie światowej znajdowały się tu magazyny wojsk radzieckich, ale teren został przekazany tworzącej się Politechnice Łódzkiej i władze uczelni robiły wszystko, aby jak najszybciej przystosować budynki do potrzeb studentów.

     Za terenem Norbelany znajduje się ciekawa willa, w której zastosowano konstrukcję muru pruskiego. Jest to willa wzniesiona prawdopodobnie dla Karola Eiserta. Po II wojnie światowej zaś znajdowało się tu laboratorium zakładowe. Obecnie mieści się kancelaria adwokacka, której właściciele pięknie wyremontowali budynek w 1999 roku.



     Na skrzyżowaniu z ulicą Gdańską mijamy zabudowania kolejnej fabryki. Była to fabryka produkująca maszyny włókiennicze należąca do Ewalda Kerna uruchomiona w tym miejscu w 1889 roku. W 1902 roku ogłoszono upadłość zakładów, a w wyniku postępowania ugodowego z wierzycielami w 1910 roku zabudowania przeszły na własność Stanisława Jarocińskiego. Nowy właściciel dzierżawił pomieszczenia mniejszym przedsiębiorstwom. Po II wojnie światowej zakłady upaństwowiono i powstały tu Zakłady Przemysłu Wełnianego nr 5, później im. A. Struga. W 1950 roku całkowicie zmieniono profil produkcji i uruchomiono tu Robotniczą Spółdzielnię Wydawniczą "Prasa".



     Warto nadmienić, że ulica Gdańska prowadziła kiedyś do ulicy Skorupki. Dzisiaj kończy się na ulicy Żwirki, a dalej prowadzi ulica Bohdana Stefanowskiego - pierwszego rektora Politechniki Łódzkiej. Zmiana nastąpiła w 1983 roku.
     Po przekroczeniu dawnej ulicy Długiej mijamy budynek szkolny. Został on wzniesiony w latach 50. XX wieku. Obecnie mieści się tu (od września 2013 roku) Szkoła Podstawowa nr 46 im. Józefa Chełmońskiego. Wcześniej znajdowała się przy ulicy Wólczańskiej 202. Warto nadmienić, że uczniowie tej szkoły są mistrzami Polski w łyżwiarstwie figurowym.

Wspomnieć trzeba również o tym, że szkoła ta ściśle współpracuje z Towarzystwem Przyjaciół Łodzi współorganizując m.in. Przegląd Piosenki o Łodzi, Regionalny Konkurs Literacki czy Warsztaty Regionalne. "Motorem" tych działań jest dyrektor szkoły Barbara Cygan, jednocześnie wiceprezes TPŁ.
     Po przeciwnej stronie ulicy warto zajrzeć w bramy kamienic pod numerem 28 i 26 ze względu na zachowane w nich boazerie.



     I kolejny raz na naszym spacerze przechodzimy na stronę nieparzystą aby zajrzeć w podwórko kamienicy pod numerem 7. Kryje się tam ciekawa oficyna (7a).



     Tuż przed ulicą Wólczańską mijamy nowy mural należący do Galerii Urban Forms. Powstał w październiku 2013 roku. Stworzył go absolwent łódzkiej ASP Gregor Gonsior. Wcześniej taki obraz zdobił nieistniejącą już klubokawiarnię La Pies przy al. Kościuszki.

     Pomiędzy ulicą Wólczańską i aleją Kościuszki znajduje się dawna przędzalnia wełny. Początkowo należała ona do firmy Getz, Schröder i Spółka, a od 1893 roku była własnością Emila Haeblera. W 1910 roku Haebler sprzedał nieruchomość Majerowi Pilicerowi, który wynajmował pomieszczenia różnym firmom. Po II wojnie światowej budynek miał kilku gospodarzy, m.in. do 1958 roku działały tu Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego im. Marii Konopnickiej. Od 1949 roku działa tu Archiwum Państwowe, które od 1995 roku jest jedynym użytkownikiem dawnej fabryki. Warto nadmienić, że niedawno odnalazł się spadkobierca Pilicerów, który chce odzyskać budynek.

     Po przeciwnej stronie alei Kościuszki widzimy dwa murale.
Po lewej stronie, na kamienicy przy ulicy Żwirki 3 znajduje się stary mural z 1986 roku reklamujący Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Armii Ludowej "Alba". Kiedyś był bajecznie kolorowy, dziś widać tylko jego wyblaknięte i odrapane elementy.

Z kolei po drugiej stronie, na kamienicy pod numerem 8, namalowano pocztówkę w Łodzi. Jest to nowy mural, który stworzyła amerykańska grupa Tats Cru w 2010 roku.

     Warto zwrócić uwagę także na kamienicę, na której ten nowy  mural się znajduje. Została niedawno odnowiona i dzięki temu możemy oglądać interesujące detale.




Po przeciwnej stronie ulicy znajdują się dwie bliźniacze kamienice (1d i 1c) wzniesione w II połowie lat 30. XX wieku według projektu Ignacego Gutmana w stylu modernistycznym. Charakteryzują się prostą fasadą wyłożoną cegłą klinkierową.

Warto nadmienić, że pod numerem 1c w latach 1945-1961 mieszkał Jan Izydor Sztaudynger, a w latach 1945-1949 wynajmował tu pokój Leszek Kołakowski.

     Pod numerem 2 znajduje się budynek biurowy wzniesiony w 1932 roku dla potrzeb wydawnictwa dziennika "Echo". Pierwotnie budynek był parterowy, jedynie nad wejściem nadbudowany do wysokości I pietra. Po II wojnie światowej mieściły się tu drukarnie, ostatnio Drukarnia Wydawnictw Naukowych. W 2011 roku budynek przebudowano i przekształcono w nowoczesny biurowiec.
     Docieramy do skrzyżowania z ulicą Piotrkowską, ale kamienice, które tu możemy zobaczyć przy okazji innego spaceru - spaceru najważniejszą ulicą Łodzi.
     Przekraczając Pietrynę wchodzimy na ulicę Wigury, czyli dawną ulicę Pustą. Nazwa ta nawiązywała do jej słabego zagospodarowania.
     Po lewej stronie mijamy willę wzniesioną w latach 20. XX wieku dla rodziny Ignacego Rassalskiego. Był on właścicielem fabryki lin i powrozów mieszczącej się przy ulicy Przybyszewskiego 12. Budynek wzniesiony według projektu Leona Lubotynowicza służył rodzinie do II wojny światowej. Po wojnie mieściła się tu siedziba PPS, a następnie siedziba prokuratury i UB. Kolejnym użytkownikiem willi było przedszkole. W 1992 roku rodzina odzyskała swój dawny dom, ale sprzedała go prywatnemu inwestorowi, który uruchomił tu pensjonat Déjá Vu, restaurację Ziemia Obiecana i urządzony w stylu rosyjskim pub Anastazja. W 2007 roku po raz kolejny zmienił się właściciel. Willa została wyremontowana i umieszczono w niej pensjonat i restaurację Revelo.





     Po drugiej stronie, pod numerem 7, znajduje się kolorowa kamienica. Jej rozczłonkowana bryła i każda fasada w innym kolorze sprawiają wrażenie, że mamy tu kilka niewielkich kamieniczek.

     Po numerem 10 znajduje się dzisiaj budynek szkolny wzniesiony po II wojnie światowej, ale pierwotnie teren ten zajmowały zakłady przemysłowe. Funkcjonowała tu m.in. fabryka maszyn hafciarskich Augusta Hüffera.
     Warto zajrzeć do bramy kamienicy pod numerem 11.



Zachowały się tu piękne sztukaterie przedstawiające sowy oraz gałązki z liśćmi i żołędziami dębowymi.




W podwórku możemy zobaczyć zaś ozdobny kranik.

     W głębi za kamienicami, pod numerem 15, znajduje się wieżowiec, w którym przez wiele lat funkcjonowała Galeria Manhattan. W 2012 roku została przeniesiona na ulicę Piotrkowską 118.      Natomiast od frontu znajduje się współczesna kamienica nazywana "domem pod różami" ze względu na wyrzeźbione w piaskowcu kwiaty umieszczone na fasadzie.


     Na kolejnej posesji (17) warto zwrócić uwagę na ciekawą bramę prowadzącą do kamienicy zwieńczoną kamiennymi wazami.



     Dochodzimy do dawnej ulicy Dzikiej, dzisiaj Sienkiewicza. Po stronie nieparzystej mijamy budynek szpitala. Został on wzniesiony w 1912 roku z przeznaczeniem na prywatną lecznicę chirurgiczno-położniczą dla zamożnych kobiet "Sanatorium Unitas". W 1934 roku budynek przeszedł na własność Zgromadzenia Sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux, które uruchomiły tu szpital dla ubogich i nadały mu nazwę "Szpital Świętej Rodziny". W czasie II wojny światowej szpital podlegał pod niemiecką administrację, ale nadal pracowały w nim siostry. Po wojnie stał się szpitalem miejskim, który w 1950 roku otrzymał imię Ludwika Pasteura. W 2001 roku siostry odzyskały budynek i przywróciły placówce pierwotną nazwę. W 2005 roku został sprzedany prywatnym inwestorom, którzy umieścili tu prywatną klinikę. O dawnej nazwie szpitala świadczy napis zachowany nad wejściem od ulicy Wigury.


     Przeciwległy narożnik zajmuje willa wzniesiona w stylu neorenesansowym w latach 90. XIX wieku dla Wilhelma Teschemachera.


W 1912 roku przeszła na własność Antoniego Kuka, a w okresie międzywojennym należała do rodziny Eitingonów. Po II wojnie światowej były tu siedziby różnych instytucji, m.in. schroniska młodzieżowego. Później wnętrza przebudowano na potrzeby przedszkola przyzakładowego zakładów "Zenit" (ul. Sienkiewicza 82/84). W 1984 roku budynek przejęło PTTK. Dzięki zaangażowaniu działaczy Towarzystwa udało się odrestaurować wnętrza. Warto zajrzeć do środka, żeby zobaczyć efekty wykonanych prac.

























     Po przekroczeniu ulicy Sienkiewicza po prawej stronie mijamy teren szkoły gastronomicznej, a po lewej budynki zakładów "Zenit", ale o nich przy okazji spaceru ulicą Sienkiewicza.
     Naszą uwagę zwraca budynek pod numerem 16.

Jest to dawna remiza XIV Oddziału Łódzkiej Straży Ochotniczej Ogniowej założonej w 1928 roku. Jej pierwszym komendantem był Tadeusz Kobza. Pierwotnie w budynku od strony ulicy znajdowały się wrota garażowe dla wozów bojowych, dlatego w przyziemiu nie znajdujemy ciągłości klinkierowej cegły. Na pierwszym piętrze znajdowały się pokoje dla strażaków. W 1949 roku budynek przystosowano dla potrzeb mieszkaniowych. W podwórku znajduje się jeszcze jeden budynek, który był dawniej mieszkaniem komendanta. W głębi posesji znajdował się także plac do ćwiczeń.
Prezentowane poniżej zdjęcia pochodzą z prywatnych zbiorów wnuka pierwszego komendanta tego oddziału, Ryszarda Kobzy.





Naszą uwagę zwraca drewniana przybudówka wzniesiona w konstrukcji szachulcowej. Jest to dobudówka a lat 90. XX wieku wybudowana na zlecenie Beaty Będzińskiej, właścicieli znanego wówczas studia odchudzania Saba.

     Po przeciwnej stronie ulicy mijamy rozległy kompleks fabryczny należący do rodziny Sielbersteinów. Markus Sielberstein założył swoje zakłady przy ulicy Piotrkowskiej 242/252, a na przełomie lat 80. i 90. XIX wieku rozbudował je o kolejne budynki położone przy ówczesnej ulicy Pustej. Monumentalna fabryka została ukończona w 1890 roku o czym informuje nas data na szczycie wieży. W czasie II wojny światowej Niemcy uruchomili tu produkcję tachografów, zaś po wojnie budynki zajęła fabryka mechanizmów precyzyjnych Mera-Poltik. Obecnie posesja jest w rękach prywatnych, a w budynkach mieszczą się różne firmy.



     Na zakończenie naszego spaceru trzeba wspomnieć o budynku, którego już nie ma. Pod numerem 30, w głębi za powojennymi blokami, znajdowała się fabryka i willa. Fabryka Odczynników Chemicznych Hersza Bluma i Kazimierza Monitza została założona w 1902 roku. Jej kontynuatorem jest dzisiaj firma Chemia Łódź S.A. działająca przy ulicy Brukowej 27.
Na tej samej posesji znajdowała się również wzniesiona w latach 1919-1922 willa Kazimierza Monitza, rozbudowana następnie w latach 1928-1934. W 2005 roku nieruchomość kupił prywatny inwestor, który 4 lata później zburzył zabytkowy budynek.
Willa w maju 2008 roku


Zdjęcia ze stycznia 2009 roku ...


i z lutego 2009 roku

     Nasz spacer kończymy przy dawnej ulicy Widzewskiej, czyli dzisiejszej Kilińskiego.

Opracowała: Marta Domańska