środa, 3 lutego 2016

Żeromskiego, Żwirki, Gdańska

     Nasz kolejny spacer rozpoczynamy na rogu ulic Żeromskiego i Struga, tam gdzie zakończyliśmy poprzedni spacer po ulicy Żeromskiego.
     Krótko trzeba przypomnieć skąd wzięła się ulica Żeromskiego. Została założona na przełomie lat 60. i 70. XIX wieku jako oś Dzielnicy Wiązowej. Pierwotną nazwę - ulica Pańska - zawdzięcza Eliaszowi Pańskiemu, który miał swoją drukarnię przy ulicy Gdańskiej 79, a zabudowa sięgała aż do nowopowstałej ulicy. Obecną nazwę uzyskała w 1926 roku.
     Nasz spacer zaczynamy od spojrzenia na kamienicę przy ul. Struga 35. Po prawej stronie bramy zachował się tu niemiecki napis "Luftschutzraum" informujący o schronie przeciwlotniczym.

Podobny napis znajduje się na kamienicy przy ulicy Żeromskiego 77/79, nieopodal miejsca naszej zbiórki.

     Po przeciwnej stronie ulicy Struga znajduje się kamienica, w której w latach 1902-1914 mieszkał Julian Tuwim. To o niej pisał w "Kwiatach Polskich": "(...) do dzisiaj stoi ten słynny dom, Andrzeja numer 40" - dziś ul. Struga 42. Na budynku znajduje się tablica pamiątkowa.

     Ruszamy ulicą Żeromskiego w kierunku południowym.
     Pod numerem 68 w głębi działki znajduje się budynek dawnej mechanicznej fabryki wyrobów stolarskich i posadzek Antoniego Paszczyńskiego. Od frontu jest pusty plac, na którym kiedyś stał drewniany dom, charakterystyczny dla XIX-wiecznej zabudowy Łodzi.
Budynek został uratowany i dziś znajduje się na terenie Skansenu Łódzkiej Architektury Drewnianej.

     Po przeciwnej stronie ulicy mijamy dawną drukarnię Michała Petersilge, Zygmunta Manitiusa i jego szwagra Alfreda Hessena. Obecnie mieści się tu Urząd Wojewódzki.
     Kolejna działka zajęta jest przez urokliwą willą Oskara Zieglera. Budynek wzniesiony został w 1895 roku, a ostatecznie przebudowany i rozbudowany przez Zieglera w 1912 roku.


W 1945 roku budynek został przekazany Uniwersytetowi Łódzkiemu. Przez wiele lat mieściła się tu Katedra Geografii, a następnie Katedra Badań Czwartorzędu. Od 2000 roku jest tu siedziba Łódzkiego Towarzystwa Naukowego.

     Przekraczamy ulicę Skłodowskiej-Curie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że znajdujemy się na terenie dzielnicy Polesie, której początek należy datować na 1859 roku kiedy na zachód od ulicy Wólczańskiej wytyczono kilka ulic na terenie dawnego lasu. Teren "po lesie" został szybko zagospodarowany, a nazwy ulic nawiązywały do dawnego charakteru tych  terenów - Leśna (dziś Żeligowskiego), Lipowa, Zielona, Wiązowy Rynek (plac Barlickiego), Łąkowa, czy wreszcie Podleśna, czyli dzisiejsza Skłodowskiej-Curie. Ulice Podleśna i Łąkowa zostały poprowadzone wzdłuż dawnych miedz, dlatego mają ukośny przebieg, wyróżniający się na planie miasta.
     W tym miejscu warto także zwrócić uwagę na szare budynki przy ulicy Skłodowskiej-Curie 3. Dziś to zabudowania firmy "Moratex" produkującej tkaniny dla służb mundurowych. Historia tego miejsca sięga jednak 1888 roku kiedy umieszczono tu słynną fabrykę kapeluszy, od 1902 roku prowadzoną tylko przez Karola Gepperta.
     Wędrujemy dalej ulicą Żeromskiego. Pod numerem 93 na kamienicy ciekawe kaduceusze, zaś na podwórku zachowany bruk.


     Po przeciwnej stronie ulicy, pod numerem 76, znajduje się pawilon handlowy i siedziba Teatru V6. Wcześniej w budynku mieściło się kino Przedwiośnie. W dzisiejszej formie budynku nic nie przypomina pierwotnego przeznaczenia tego obiektu, czyli wybudowanej na początku XX wieku kaplicy Mariawitów.
     Kilka posesji dalej, pod numerem 97, w podwórku skrywa się drewniany domek. Niestety jego stan jest  tragiczny, podobnie jak murowanego frontowego domu. Oba budynki grożą zawaleniem.

     Ponownie spoglądamy na parzystą stronę ulicy. Pod numerem 80 znajduje się modernistyczna kamienica z okresu międzywojennego.

Po prawej stronie drzwi wejściowych, między oknami parteru, znajduje się biała strzałka i litery LSR. Jest to zachowane z czasów II wojny światowej oznaczenie schronu przeciwlotniczego.

     Mijamy ulicę Kopernika i zatrzymujemy się za kamienicą pod numerem 103. Na ścianie powstał niezwykły mural. Został "wydrapany" w tynku przez portugalskiego artystę o pseudonimie Vhils w 2014 roku.

     Tuż obok, pod numerem 105, znajduje się ciekawa willa należąca do rodziny Jarischów. Została wzniesiona w 1927 roku przez żonę Juliusza Jarischa, współwłaściciela fabryki przy ulicy Wodnej 11/13. Obecnie w willi mieści się przedszkole.


     Po przeciwnej stronie ulicy, pod numerem 88, znajduje się potężna kamienica z 1900 roku, wzniesiona na potrzeby carskiej policji konnej. W okresie międzywojennym wykorzystywana była przez Policję Konną, a po II wojnie światowej przez Milicję Obywatelską, a później Policję. Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji został przeniesiony stąd na ulicę Stokowską w 2015 roku. Od tego czasu budynek stoi pusty.

Na dziedzińcu zachowały się kamienne żłoby dla koni.

Źródło: Dziennik Łódzki

     Za kamienicą, na działce ciągnącej się do ulicy Wólczańskiej, stoi zespół bloków wzniesionych w latach 60. XX wieku przez Spółdzielnię Mieszkaniową Lokator.

     Kolejną posesję zajmuje teren dawnych zakładów i kamienica Jakubowiczów.

     Dalej, pod numerem 94, znajduje się teren powojennej Fabryki Maszyn Jedwabniczych "Majed". Obecnie teren podzielony jest między prywatnych właścicieli, a dawne, zrewitalizowane budynki oraz nowoczesne, przeszklone, wykorzystywane są jako biurowce.
 
Pierwotnie teren ten również należał do kilku właścicieli. Działkę położoną bardziej na północ zajmowały Zakłady Mechaniczne i Fabryka Tlenu „Franciszek Wagner i S-ka”. Część środkową zajmowała Fabryka Maszyn Tkackich H. Müllera i A. Seidela. A działkę najbliżej alei Mickiewicza Krajowa Fabryka Wstążek A. Aronsona i J. Kaffemana.
     Tuż za kompleksem dawnych fabryk znajduje się piękna wybudowana w 1910 roku dla Ferdynanda Schmidta. W wyniku kłopotów finansowych Schmidt musiał zlicytować budynek, który w 1914 roku kupili A. Aronson i J. Kaffeman. To oni kazali umieścić nad wejściem datę 1911 i monogram AK.

     Narożnik z aleją Mickiewicza po nieparzystej stronie ulicy zajmuje największy szpital w regionie łódzkim. Został założony w 1897 roku jako wielooddziałowy szpital Rosyjskiego Czerwonego Krzyża przeznaczony dla robotników fabrycznych. Pierwotnie znajdował się w kilku niedużych pawilonach. W czasie I wojny światowej został przejęty przez niemieckie władze wojskowe i od tego czasu pozostał szpitalem wojskowym. Obecny budynek szpitala wzniesiony został w latach 1935-1937 w stylu modernistycznym. Po II wojnie światowej umieszczono tu Szpital Kliniczny Wojskowej Akademii Medycznej, a w 2002 roku, po powstaniu Uniwersytetu Medycznego stał się Szpitalem Klinicznym UM im. WAM.
     Ze skrzyżowania z aleją Mickiewicza widać zabudowania przy ulicy Łąkowej: kościół p.w. Matki Boskiej Zwycięskiej i hotel Hilton, ale o nich opowiem w czasie innego spaceru.
 

     Po przejściu przez skrzyżowanie po lewej stronie mijamy hotel Qubus wzniesiony w 2003 roku.
     Na przeciwnym narożniku zaczyna się park im. J. Poniatowskiego, ale opowieść o nim też zostawiam na inny spacer.
     Za parkiem znajduje się kompleks dawnej szkoły włókienniczej wzniesiony w latach 1901-1902 według projektu Piotra Brukalskiego. Szkoła kontynuowała tradycje szkoły z placu Wolności. Obecnie mieści się tu Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 im. Karola Wojtyły.
 

Na drzwiach wejściowych do szkoły zachowało się logo Państwowej Szkoły Techniczno-Przemysłowej, w górnej części fasady daty budowy, a w przyziemiu po lewej stronie drzwi reper, czyli punkt wysokościowy.
     Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się pusty, zaniedbany plac, na którym częściowo trwają prace budowlane przy nowym osiedlu. W tym miejscu w 1893 roku Judea Bari założył fabrykę włókienniczą. W 1900 roku, po bankructwie pierwszego właściciela, w wyniku licytacji teren przeszedł na własność Karola Eiserta. Po II wojnie światowej fabryka Eiserta została upaństwowiona i powstały zakłady imienia Norberta Barlickiego, zwane Norbelaną. W 1998 roku zakłady ogłosiły upadłość, a dwa lata później zostały zakupione przez prywatnego inwestora, który wyburzył budynki fabryczne. Dopiero w 2015 roku zaczęto zagospodarowywać ten teren.
     Za budynkiem szkoły mijamy kolejny fragment parku Poniatowskiego. Przed nami widok na cmentarz żołnierzy radzieckich i miejsce, w którym kiedyś stał pomnik Moniuszki, a później pomnik Wdzięczności. Ale szczegóły to już też inny spacer.
      Mijamy park i zatrzymujemy się przed budynkiem kościoła ewangelików-reformowanych (kalwinów). Został wzniesiony w latach 1928-1932 w stylu neoklasycystycznym w nurcie tzw. "klasycyzmu akademickiego" według projektu Wiktora Janiszewskiego.
 
     Ulica Żeromskiego kończy się przy ulicy Radwańskiej, dalej jest aleja Politechniki. W oddali widać nowy gmach centrum handlowego Sukcesja i nowoczesny budynek Centrum Kongresowo-Wystawienniczego Międzynarodowych Targów Łódzkich. Oba budynki znajdą się na trasie następnego spaceru.
     Przechodzimy na drugą stronę ulicy Żeromskiego. Przed nami teren Politechniki Łódzkiej. W 1871 roku na tym terenie swoje zakłady założył Szaja Rosenblatt. Po II wojnie światowej zabudowania pofabryczne przekazano uczelni.
     Cofamy się w stronę ulicy Żwirki. Po drodze mijamy wjazd na teren Politechniki. Na budynku na wprost bramy znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona obozowi dla polskich jeńców wojennych z 1939 roku.
     Zanim skręcimy w ulicę Żwirki warto zwrócić jeszcze uwagę na kolejny reper na naszej trasie. Znajduje się on na kamienicy pod adresem Żeromskiego 110.
     Po lewej stronie ulicy Żwirki mijamy teren dawnej Norbelany i spaloną niedawno dawną stróżówkę.
     Pod numerem 19 znajduje się willa należąca dawniej do zakładów Ejserta. Po II wojnie światowej mieściło się tu laboratorium zakładowe. W 1999 roku willę wykupiła kancelaria adwokacka, która w wyremontowanym budynku ma swoją siedzibę.
     Po przeciwnej stronie widzimy kolejne zabudowania dawnej fabryki Rosenblatta przebudowane na nowoczesne budynki uczelni.
     Po przeciwnej stronie ulicy Stefanowskiego w 2015 roku stanął nowy gmach LabFactor.
     Gdybyśmy skręcili w prawo w ulicę Stefanowskiego i weszli na teren Politechniki Łódzkiej to po kilkudziesięciu metrach trafilibyśmy na popiersie Bohdana Stefanowskiego.
     My jednak skręcamy w lewo w ulicę Gdańską. Przed nami niewielki fragment dawnej ulicy Długiej.
     Na rogu znajduje się dawna fabryka Ewalda Kerna wzniesiona pomiędzy 1889 a 1900 rokiem. W 1910 roku właścicielem upadłej fabryki został Stanisław Jarociński. Później pomieszczenia wynajmowały różne firmy. Po II wojnie światowej działały tu zakłady państwowe, a obecnie mieszczą się tu biura.
     Po przeciwnej stronie ulicy Gdańskiej widać budynek Szkoły Podstawowej nr 46. Warto wspomnieć, że szkoła słynie z klas łyżwiarskich i jest jedynym z Polsce organizatorem dziecięcej rewii na lodzie - http://www.sp46lodz.wikom.pl/.
     Wędrujemy ulicą Gdańską w stronę alei Mickiewicza. Zatrzymujemy się przy kamienicy pod numerem 143. W przyziemiu znajduje się reper.
Ale to co najciekawsze jest w klatce schodowej. Zachowały się w niej oryginalne balustrady, drzwi, kluczyki do skrzynek pocztowych i zbiornik na wodę.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Z okien klatki schodowej mamy panoramę na teren dawnej Norbelany, szkołę włókienniczą i hotel Qubus.
     Po lewej stronie, tuż przed aleją Mickiewicz, znajduje się stacja benzynowa. Ulokowana jest w miejscu dawnej fabryki włókienniczej firmy Trilling i Datyner, a następnie spółki A. Prussak. Po fabryce pozostał jedynie szkielet ściany.
     Największa ciekawostka czeka na nas na samym końcu spaceru. Po przeciwnej stronie ulicy Gdańskiej, pod numerem 138 znajduje się budynek dawnej fabryki Chaima Wiślickiego. Po II wojnie światowej powstały tu Zakłady Wytwórcze Aparatury Niskiego Napięcia.
W przyziemiu zobaczymy kolejny reper.
Ale najciekawsze są drzwiczki do skrzynki prądowe wmontowane prawdopodobnie około 1905 roku, kiedy budowano fabrykę. Na drzwiczkach zachował się oryginalny rosyjski napis. Cyrylicą wyryto tu napis "Franz Wagner Łódź".
Co ciekawe, gdy odwrócimy się tyłem do budynku, po przeciwnej stronie alei Mickiewicza, przy skrzyżowaniu z Żeromskiego, zobaczymy budynki dawnej fabryki Wagnera.
     Żeby dowiedzieć się więcej, obejrzeć archiwalne zdjęcia mijanych obiektów i posłuchać ciekawostek zapraszamy na sobotnie spacery TPŁ.

Opracowała Marta Domańska